Dexter Zmartwychwstanie – recenzja całego sezonu. Powrót Mrocznego Pasażera

Dexter wrócił! Najnowszy sezon – „Dexter: Resurrection (Zmartwychwstanie)” – miał być wielkim wydarzeniem dla fanów serialu. Ale czy faktycznie dostaliśmy powrót na miarę legendy?

Za dużo wątków, za mało klimatu

Na pierwszy rzut oka dzieje się naprawdę sporo. Problem w tym, że nadmiar wydarzeń nie działa na korzyść opowieści. Brakuje czasu na poczucie atmosfery Nowego Jorku, a akcja przeskakuje z wątku na wątek tak szybko, że zamiast napięcia dostajemy wrażenie chaosu.

Dexterowi sprzyja szczęście

Jednym z zarzutów wobec „Zmartwychwstania” jest to, że Dexterowi udaje się wyjść z kłopotów głównie dzięki szczęściu, a nie dzięki precyzyjnym planom. To spora zmiana względem dawnych sezonów, gdzie jego metodyczność była fundamentem fabuły. Tutaj często odnosi się wrażenie, że zamiast mistrza planowania oglądamy kogoś, kto po prostu ma farta.

Postacie zbędne, choć ciekawe

Sezon wprowadza wiele nowych postaci, ale nie każda znajduje swoje miejsce w fabule. Dobrym przykładem jest para nowojorskich policjantów – świetnie napisani bohaterowie, którzy jednak ostatecznie nie mają realnego wpływu na główną historię. To sprawia, że część wątków wydaje się po prostu wypełniaczem.

Różne spojrzenia na sezon

W Geekosferze mieliśmy podzielone zdania. Bartas był bardziej entuzjastyczny, bawił się dobrze i docenił tempo serialu. Wookie był krytyczniejszy – dla niego to jeden ze słabszych sezonów, w którym widać sporo problemów konstrukcyjnych.

Nasza ocena

„Dexter: Zmartwychwstanie” to sezon nierówny. Z jednej strony daje fanom powrót ukochanego bohatera, z drugiej – pokazuje, że nie każda reaktywacja legendy musi być wielkim sukcesem. To nie katastrofa, ale też nie triumfalny powrót.

👉 Pełną dyskusję znajdziecie w naszej wideorecenzji:

Dexter Zmartwychwstanie – recenzja całego sezonu. Powrót Mrocznego Pasażera
Tagi: