
Paradise to jeden z tych seriali, na które nie mieliśmy żadnych oczekiwań – a które potrafią pozytywnie zaskoczyć. Produkcja Disneya miesza ze sobą thriller polityczny, kryminał, elementy postapo, dramat społeczny i zagadkę rodem z „Lost”. Brzmi ryzykownie? O dziwo, całość składa się w zaskakująco spójną historię.
Oglądaliśmy ten serial dosłownie „za kawę” – dosłownie, bo został nam polecony i „opłacony” symboliczną kawą przez Marka. I wiecie co? To była jedna z lepszych kaw tego roku. Paradise okazał się jednym z ciekawszych serialowych debiutów ostatnich miesięcy.
Miks gatunków, który działa lepiej, niż powinien
Paradise łączy kilka stylistycznie różnych światów. Jednocześnie dostajemy wątek polityczny, śledztwo kryminalne, społeczny dramat i elementy typowego postapo. Twórcy mogliby łatwo się na tym przejechać, ale tutaj poszczególne motywy wzajemnie się napędzają, tworząc ciekawą, zmienną i pełną napięcia strukturę opowieści.
Największym plusem jest kontrola nad tajemnicą. Nie dostajemy od razu wszystkich odpowiedzi, ale też serial nie przeciąga wątków w nieskończoność. Każdy odcinek zostawia coś, co zachęca do kliknięcia kolejnego.
Dobrze napisane postacie – z jednym wyjątkiem
Obsada wypada świetnie, a największym highlightem pierwszego sezonu jest postać prezydenta. To bohater, który przyciąga uwagę od pierwszej sceny – ma charyzmę, emocjonalny ciężar i świetnie prowadzony rozwój.
Niestety gorzej wypada Xavier, główny bohater. Miejscami brakuje mu energii, a jego gra jest momentami sztywna. Na szczęście otaczają go postacie, które zdecydowanie podciągają poziom całości.
Przewidywalność i scenariuszowe wytrychy
Paradise nie jest serialem idealnym. Część twistów łatwo przewidzieć, a scenariusz korzysta czasem z wygodnych skrótów, które bardziej doświadczony widz szybko zauważy. To jednak nie sprawia, że serial przestaje działać – raczej delikatnie ogranicza jego potencjał.
Na szczęście dobre tempo, ciekawie dobrane gatunki i angażujące postacie rekompensują te mankamenty.
Czy warto czekać na sezon drugi?
Tak, zdecydowanie. Paradise to bardzo solidny start i serial, który może jeszcze wiele pokazać. Pomimo wad ma w sobie klimat i energię, które przyciągają do ekranu. Jeśli kolejne sezony lepiej uporają się z przewidywalnością, ta marka może naprawdę urosnąć.
Więcej o serialu znajdziecie w naszej pełnej recenzji na YouTube – zapraszamy!
