
Predator to marka, która zaczynała jako absolutna ikona kina akcji. Surowość, klaustrofobia, świetny design potwora i wyrazista obsada sprawiły, że pierwszy film stał się klasykiem. Niestety, Predator 2 to przykład na to, że nawet najlepsze uniwersum może zaliczyć bolesne potknięcie. Po latach ogląda się go znacznie gorzej niż można by podejrzewać.
Zmiana klimatu, która kompletnie nie działa
Największym zaskoczeniem jest ton filmu. Zamiast kontynuować duszną atmosferę dżungli, dostajemy przeładowane, momentami wręcz kiczowate miejskie kino akcji. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby twórcy potrafili stworzyć spójny klimat – ale film balansuje między brutalnym thrillerem, komiksową przesadą i zwykłym chaosem.
Los Angeles przyszłości, przedstawione w Predatorze 2, wygląda bardziej jak parodia cyberpunku niż świat, w którym naprawdę coś jest stawką. To świat, który trudno traktować poważnie.
Bohaterowie bez charakteru
Danny Glover robi wszystko, co może, ale jego bohater jest napisany zupełnie bez wyczucia. Zdecydowanie brakuje tu ikoniczności, którą miał Arnold Schwarzenegger w pierwszej części. Wsparcie fabularne również nie pomaga, bo postacie poboczne są jednowymiarowe i pozbawione celu.
Nawet Predator – mimo że nadal świetnie zaprojektowany – nie dostaje scenariusza, który pozwoliłby mu zaistnieć. Pojawia się i znika bez napięcia, jakby film nie wiedział, co chce nim opowiedzieć.
Film, który niepotrzebnie powstał
Oglądając Predator 2 dzisiaj, trudno oprzeć się wrażeniu, że cały projekt powstał jedynie z rozpędu. Brakuje tu pomysłu na rozwój świata, brakuje spójności, brakuje charakteru. To kontynuacja z tych, które próbują powtórzyć sukces pierwszej części, ale nie rozumieją, skąd ten sukces się naprawdę wziął.
Jak wypada na tle AvP?
Paradoksalnie, Predator 2 przegrywa nawet z filmami AvP, które są przecież dalekie od ideału. Jednak tam przynajmniej jest jakaś wizja, jakiś koncept, jakiś pomysł na starcie dwóch kultowych potworów. W Predatorze 2 nie ma nawet tego – to po prostu film, który istnieje, ale zupełnie nie wiadomo po co.
Podsumowanie
Po ponownym seansie trudno znaleźć coś naprawdę wartościowego w tym sequelu. Predator 2 zestarzał się fatalnie, nie opowiada interesującej historii i nie wykorzystuje potencjału kultowego potwora. To produkcja, którą warto obejrzeć chyba tylko z ciekawości – albo żeby przypomnieć sobie, jak NIE robimy kontynuacji klasyków.
Pełną opinię znajdziecie w naszej recenzji na YouTube. Zapraszamy do oglądania!
