
„Star Trek: The Motion Picture” z 1979 roku to film wyjątkowy nawet jak na standardy science fiction końca lat 70. Zamiast widowiskowej przygody otrzymaliśmy produkcję skupioną na ideach, filozofii i kontemplacji.
Nieprzypadkowo często porównuje się go do „2001: Odysei kosmicznej”. Film czerpie z podobnej wrażliwości i stawia pytania o naturę człowieczeństwa, świadomości oraz kontakt z nieznanym.
Od serialu do kina
Pierwotnie „The Motion Picture” miało być odcinkiem serialu. Dopiero decyzja o powrocie Star Treka na duży ekran sprawiła, że pomysł rozrósł się do pełnometrażowego filmu. To tłumaczy jego specyficzną strukturę i tempo.
Ambicja kontra tempo
Największym problemem filmu są dłużyzny i rwana narracja. Współczesny widz może mieć trudność z odnalezieniem się w rytmie opowieści, która nie spieszy się niemal wcale.
Dlaczego warto obejrzeć naszą recenzję?
W materiale wideo dokładniej omawiamy, co w „The Motion Picture” działa, a co dziś może męczyć. To nie jest film łatwy, ale bez wątpienia ważny dla historii Star Treka. Jeśli chcecie wejść w ten cykl razem z nami – zapraszamy do recenzji.
