Star Trek: Starfleet Academy (Akademia Gwiezdnej Floty) – odcinek 3. „Quidditch musi być!”

Wracamy do Star Trek: Starfleet Academy i tym razem musimy przyznać jedno: trzeci odcinek jest jak dotąd najlepszy. I zanim ktoś odpali konfetti – to nadal nie jest komplement, o jaki serial powinien walczyć. Po prostu po dwóch pierwszych epizodach poprzeczka leżała wyjątkowo nisko.

W tym odcinku dostajemy kilka elementów, które z założenia miałyby nadać dynamikę historii. Jest motyw „dwóch szkół w jednej szkole”, jest rywalizacja i jest coś, co u nas natychmiast dostało łatkę kosmicznego quidditcha. W praktyce to futurystyczny laser tag, który ma wyglądać efektownie, ale w gruncie rzeczy jest kolejnym szkolnym wątkiem bez większej stawki.

Sztampowość pierwsza klasa

Problem polega na tym, że mimo tych prób ożywienia fabuły serial wciąż pozostaje sztampowy. Odcinek sprawia wrażenie odhaczania schematów znanych z młodzieżowych produkcji, zamiast rozwijać świat Star Treka w ciekawy sposób. Zamiast idei, eksploracji czy moralnych dylematów dostajemy szkolne konflikty i proste dramaty.

Bohaterowie to patologia

Największym mankamentem pozostają bohaterowie. Postacie są jednowymiarowe, relacje między nimi nie mają naturalnej chemii, a dialogi często brzmią jak napisane pod konkretną scenę, a nie jako element większej, spójnej wizji. Nawet jeśli pojawia się pojedyncza scena, która działa, to ginie ona w ogólnym wrażeniu nijakości.

Odcinki za długie?

W naszej recenzji sporo miejsca poświęcamy też długości odcinków. Ponownie można odnieść wrażenie, że materiału jest za mało na metraż, który próbuje się wypełnić. Dochodzi do tego nierówna, momentami naprawdę słaba gra aktorska, która podkopuje wiarygodność całej historii.

Pozytywy?

Żeby jednak nie było – trzeci odcinek nie jest kompletnie beznadziejny. Bartas znalazł element, który można uznać za pozytyw. To pokazuje, że gdzieś pod warstwą sztampy kryje się potencjał. Pytanie tylko, czy twórcy będą w stanie go wykorzystać.

Jeśli chcecie usłyszeć pełną analizę odcinka 3, w tym naszą dyskusję o „quidditchu”, hologramie i pytaniu „po co jest ten serial?”, zapraszamy do obejrzenia recenzji na YouTube. Tam rozkładamy ten epizod na czynniki pierwsze i mówimy wprost, dlaczego mimo lekkiej poprawy nadal jesteśmy daleko od zachwytu.

Star Trek: Starfleet Academy (Akademia Gwiezdnej Floty) – odcinek 3. „Quidditch musi być!”
Tagi: