Paradise sezon 2 – Recenzja

Drugi sezon Paradise to jeden z tych przypadków, kiedy serial wraca i od razu daje widzowi do zrozumienia, że tym razem nie zamierza iść dokładnie tą samą drogą. Po pierwszej odsłonie można było oczekiwać mocniejszego tempa, kolejnych wielkich tajemnic i jeszcze większej gry napięciem. Tymczasem twórcy skręcają w trochę inną stronę. Nadal jesteśmy w tym samym świecie, nadal czujemy stawkę i niepewność, ale ciężar opowieści zostaje przerzucony gdzie indziej.

Właśnie to jest chyba najciekawsze w drugim sezonie Paradise. On nie próbuje za wszelką cenę powtórzyć pierwszego. Zamiast tego bardziej rozbudowuje rzeczywistość serialu, pokazuje, jak wygląda życie po katastrofie z innych perspektyw i daje więcej miejsca bohaterom, którzy wcześniej byli raczej elementem większej układanki niż pełnoprawnymi motorami opowieści.

https://youtu.be/hrZ3icRqpTU

Mniej wielkiej tajemnicy, więcej ludzi i ich historii

Największa zmiana polega na tym, że ten sezon działa bardziej jak opowieść o świecie i jego mieszkańcach niż jak serial oparty na jednym centralnym haczyku. To nie jest już historia, która jedzie głównie na szoku i odkrywaniu kolejnych sekretów. Tym razem ważniejsze stają się relacje, emocje i to, jak różni ludzie odnaleźli się po końcu dawnego porządku.

Dzięki temu Paradise zyskuje coś, czego często brakuje produkcjom science fiction i postapo. Ten świat nie jest tu tylko tłem pod kolejne zwroty akcji. On naprawdę zaczyna żyć. Widzimy, że po katastrofie nie wszędzie musiał od razu zacząć się klasyczny „Mad Max”. Są społeczności, są codzienne rytuały, są próby zachowania normalności i resztek dawnego ładu. To daje temu serialowi bardzo fajny klimat — mniej widowiskowy, ale za to bardziej ludzki.

To sezon przejściowy, ale nie pusty

Nie ma jednak co udawać, że drugi sezon pędzi jak szalony. Wręcz przeciwnie – momentami czuć, że to opowieść, która bardziej ustawia pionki przed finałem niż sama chce być wielkim finałem. Fabularnie nie ma tu aż takiego ciężaru jak wcześniej. To sezon, który buduje grunt pod trzecią odsłonę i miejscami naprawdę to widać.

Paradoks polega na tym, że wcale nie musi to być wada. Jeśli kupicie ten rytm i dacie się wciągnąć w historie poszczególnych bohaterów, to Paradise dalej działa bardzo dobrze. Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy ktoś oczekuje po tym sezonie nieustannego „więcej, mocniej, szybciej”. Tu tego po prostu nie ma. Jest za to spokojniejsze rozwijanie świata, dokładanie nowych perspektyw i trochę większy nacisk na atmosferę niż na czystą akcję.

Aktorsko dalej jest na czym się oprzeć

Dużą siłą sezonu pozostają bohaterowie drugiego planu i sceny dialogowe. To właśnie one bardzo często robią największą robotę. W tym sezonie szczególnie dobrze wypadają postacie, które dostają własny ciężar emocjonalny i nie są tylko dodatkiem do głównej osi fabularnej. Dzięki temu nawet odcinki mniej „akcyjne” potrafią utrzymać uwagę.

Nie wszystko działa idealnie. W Geekosferze zwracamy uwagę także na to, że Xavier nadal momentami wypada trochę zbyt przezroczyście na tle reszty obsady. Nie rozwala serialu, ale kiedy inni aktorzy wchodzą mocniej, to różnica bywa zauważalna. Za to Sinatra i kilka innych postaci znowu pokazują, że Paradise potrafi budować napięcie nie tylko akcją, ale też samą obecnością bohaterów na ekranie.

Drugi sezon Paradise warto obejrzeć, ale dobrze wiedzieć, czym on naprawdę jest

Najuczciwiej będzie powiedzieć tak: to nie jest sezon, który wszystkich zmiecie z planszy tempem i rozmachem. To sezon spokojniejszy, bardziej skupiony na ludziach, bardziej rozbudowujący świat i przygotowujący grunt pod finał całej historii. Dla jednych będzie to minus, dla innych właśnie największa zaleta.

W Geekosferze uważamy, że mimo kilku lamp ostrzegawczych i jednego bardzo ryzykownego ruchu pod koniec, Paradise nadal trzyma poziom i dalej jest serialem, któremu warto poświęcić czas. Nie dlatego, że co chwilę rzuca kolejną bombą, ale dlatego, że pokazuje, iż science fiction może opierać się nie tylko na wielkim pomyśle, ale też na dobrze rozpisanym świecie i ludziach, których chce się dalej obserwować.

Jeśli chcecie usłyszeć, gdzie ten sezon naprawdę błyszczy, co nas kupiło najbardziej i przy jakich elementach zaczęły nam się zapalać lampki ostrzegawcze, koniecznie obejrzyjcie naszą pełną recenzję w Geekosferze.

https://youtu.be/hrZ3icRqpTU
Paradise sezon 2 – Recenzja
Tagi: