Rick i Morty sezon 9 odcinek 2 – recenzja

Drugi odcinek 9. sezonu serialu „Rick i Morty” nie zrobił na nas już tak dobrego wrażenia jak otwarcie sezonu. To nie jest epizod kompletnie nieudany, ale zdecydowanie jeden z tych, po których zostaje bardziej poczucie zmarnowanego potencjału niż satysfakcja z seansu.

Największy problem polega tu chyba na tym, że sam pomysł wyjściowy wcale nie był zły. Dało się z niego wyciągnąć coś dziwnego, świeżego i naprawdę charakterystycznego dla tego serialu. Tymczasem zamiast odcinka, który bawi się własną konwencją i idzie w stronę mocnego absurdu albo celnej emocjonalnej puenty, dostaliśmy historię, która sprawia wrażenie zaskakująco zachowawczej. Wszystko niby działa, ale nic nie wchodzi na poziom, z którego „Rick i Morty” jest najlepiej pamiętany.

Wyraźnie czuć też, że ten epizod cierpi przez brak odpowiedniej dynamiki między bohaterami. Kiedy w tym serialu dobrze pracuje cała rodzina, a Morty rzeczywiście ma coś do grania obok Ricka, odcinki dostają dodatkowy rytm, kontrast i energię. Tutaj tego zwyczajnie brakuje. Przez to nawet momenty, które powinny mieć większy ciężar albo komediowy pazur, wypadają trochę zbyt płasko.

Dość mocno wraca też motyw samotności Ricka. Sam w sobie to nie jest żaden problem, bo to przecież jeden z fundamentów tej postaci. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy serial nie dorzuca do tego nic nowego. Zamiast świeżego spojrzenia albo jakiegoś ciekawszego skrętu dostajemy raczej temat, który już gdzieś widzieliśmy – i to podany w słabszej, mniej błyskotliwej wersji. Właśnie dlatego ten odcinek może zostawiać wrażenie wtórności.

To nie jest jeszcze poziom, przy którym można bić na alarm i ogłaszać, że sezon się wykoleja. Bardziej wygląda to na klasyczne potknięcie po udanym starcie. Tyle że w przypadku „Ricka i Morty’ego” oczekiwania są po prostu wyższe, bo ten serial wielokrotnie udowadniał, że potrafi zbudować odcinek jednocześnie śmieszny, dziwny, emocjonalny i formalnie pomysłowy. Tutaj tego polotu wyraźnie zabrakło.

W naszej recenzji na YouTube rozwijamy to szerzej i rozkładamy ten epizod na części pierwsze. Jeśli po seansie też mieliście poczucie, że coś tu nie zaskoczyło tak, jak powinno, to zdecydowanie warto wpaść i porównać wrażenia. Bo to jest właśnie taki odcinek, o którym dobrze się gada bardziej niż dobrze go wspomina.

Czy 9. sezon zaczyna hamować?

Jeszcze nie przesądzalibyśmy sprawy po jednym słabszym epizodzie. Bardziej traktujemy to jako sygnał, że po niezłym otwarciu serial nie utrzymał rozpędu. Drugi odcinek wygląda trochę tak, jakby miał dobry punkt wyjścia, ale nie wiedział do końca, co chce z nim zrobić.

Nasza opinia po Rick i Morty 9×02

To odcinek słabszy, wtórny i pozbawiony tego charakterystycznego błysku, którego oczekujemy po „Ricku i Mortym”. Da się go obejrzeć, ale trudno powiedzieć, żeby zostawał w głowie na dłużej. I właśnie dlatego warto sprawdzić naszą recenzję – bo ten epizod bardziej prowokuje do dyskusji niż do zachwytu.

Rick i Morty sezon 9 odcinek 2 – recenzja
Tagi: